XXIV Piątek III tygodnia Wielkiego Postu

opublikowane: 12 mar 2010, 00:17 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 14 mar 2010, 07:01 ]

Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego” (Mk 12, 32 – 34)

 

Oto kryterium przynależności do Królestwa Bożego – miłość Boga i miłość bliźniego. To, o czym pisze Marek, doskonale współgra z tym, co Mateusz zawiera w Jezusowej przypowieści o Sądzie Ostatecznym. Z miłości będziemy sądzeni. Z miłości, która czasami wydaje się nie rozpoznawać oblicza Pana na twarzach najbardziej pokrzywdzonych, cierpiących i odrzuconych.  

I jeszcze jedno. Czy napięcie między kultem (dzisiejsza ewangelia) lub doktryną (mateuszowa przypowieść o Sądzie Ostatecznym), a praktyką miłości Boga i bliźniego jest nieuniknione? Czy dobre czyny mogą się zrodzić ze złych myśli? Z niewłaściwej doktryny? Z lekceważenia kultu świątynnego? A nawet gdyby – to czy ostoją się wobec miażdżącej presji życia?