XXVI IV niedziela Wielkiego Postu

opublikowane: 14 mar 2010, 01:48 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 14 mar 2010, 07:00 ]

Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się". (Łk 15, 28 – 32)

 

Jedna z najpiękniejszych przypowieści Nowego Testamentu, która potęguje nasze wątpliwości. Po pierwsze, dlaczego faryzeusze i uczeni w Piśmie oburzają się ze względu na sympatię okazywaną przez Jezusa grzesznikom? Przecież w całym Starym Testamencie pobrzmiewają nieustannie wezwania do nawrócenia. Więc albo przeciwnicy Jezusa oburzają się, bo w oznakach sympatii i wzajemnej życzliwości między Jezusem a celnikami nie widzą żadnych oznak nawrócenia, albo nie przekonuje ich myśl, że pośrednikiem łaski przebaczenia jest Jezus.

On sam nie ułatwia lektury. Nie mamy pewności, dlaczego marnotrawny syn wraca do Ojca. Bezinteresowność czy koniunkturalizm?

Comments