XXXIII V niedziela Wielkiego Postu

opublikowane: 20 mar 2010, 15:40 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 20 mar 2010, 15:44 ]

            «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?»1 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». (J 8, 7 – 11)

        Oj, trzeszczy w szwach ten nasz religijny gmach. Już przypowieść o synu marnotrawnym zapowiadała, że nie sposób tego wszystkiego, co czyni Jezus, mierzyć naszymi kryteriami wychowawczymi, religijnymi, moralnymi czy kościelnymi.  

        Teraz ta kobieta, niewierna, cudzołożna, którą Prawo skazuje na śmierć za nie tę miłość. Nie dość, że Jezus jej nie potępia; nie dość, że jej nie udziela żadnej reprymendy, to jeszcze zostawia wszystko bez jej wyznania żalu, gotowości poprawy.

        Któż z nas odważyłby się rozgrzeszyć kogoś w konfesjonale bez okazania żalu i przyrzeczenia poprawy ze strony penitenta?