XXXII Sobota IV tygodnia Wielkiego Postu

opublikowane: 20 mar 2010, 04:12 przez Redakcja JotJotZet

A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale - mówili drudzy - czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem?» I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. (J 7, 40 – 44)

 

To, co zdumiewa, to fakt, że uczeni w Piśmie i faryzeusze muszą zająć się przypadkiem Jezusa. Nie mogą przejść obojętnie wobec niego. Zastanawiamy się, czy czynią to w imię wierności Jahwe, czy też widzą w Jezusie konkurenta do rządu dusz. Nauczanie proroka z Nazarethu wzbudza żywą kontrowersję w narodzie. Prorok? Mesjasz? Błogosławione czasy, w których Jezus nie został skazany na pogardliwą obojętność.