poniedziałek II tygodnia adwentu (2010-12-06)

opublikowane: 8 gru 2010, 13:45 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 8 gru 2010, 13:51 ]

Z ewangelii według świętego Łukasza 5:18-23

18 Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. 19 Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. 20 On widząc ich wiarę rzekł: «Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy». 21 Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. «Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?» 22 Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? 23 Cóż jest łatwiej powiedzieć: "Odpuszczają ci się twoje grzechy", czy powiedzieć: "Wstań i chodź"?»

         Tożsamość osoby zostaje obnażona nie tylko przez słowa. Również przez gesty. Jezus Chrystus, który odpuszcza grzechy, przejmuje prerogatywy Boga. To jest Jego tożsamość.

         To nie osłabia napięć obecnych w tekście.

Dlaczego Jezus odpuszcza grzechy, skoro sparaliżowany oczekuje uzdrowienia ciała?

Jakiej odpowiedzi udzielić na pytanie Jezusa, bo przecież nie w mówieniu kryje się problem. Co łatwiej: uzdrowić ciało czy ducha?