poniedziałek I tygodnia adwentu (2010-11-29)

opublikowane: 28 lis 2010, 23:48 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 28 lis 2010, 23:51 ]

Z Ewangelii według świętego Mateusza 8:5-11  

5 Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go,  6 mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi»  7 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».  8 Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.  9 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź!" - a idzie; drugiemu: "Chodź tu!" - a przychodzi; a słudze: "Zrób to!" - a robi».  10 Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.  11 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

Setnik dwukrotnie do Jezusa mówi „Panie”. W języku Kościoła pierwotnego równało się to wyznaniu wiary w Jezusa. Skąd u tego poganina taka wiara? Był poganinem czy prozelitą nawróconym na judaizm? Z jakiej gleby wyrasta akt wiary setnika? Czy użyźniają ją uprzednie poszukiwania religijne? Czy też wrażliwość na cierpienie sługi, za którego setnik ponosi odpowiedzialność? A może decyduje spotkanie z Jezusem? Wierzymy, bo kochamy?