środa I tygodnia adwentu (2010-12-01)

opublikowane: 1 gru 2010, 00:43 przez Redakcja JotJotZet

Z ewangelii według świętego Mateusza 15:32 - 37  

32 Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze». 33 Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo?» 34 Jezus zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek».  35 Polecił ludowi usiąść na ziemi; 36 wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. 37 Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

         Co myśleli uczniowie, odpowiadając, że mają siedem chlebów i kilka ryb? Że mają za mało na tak wielkie mnóstwo ludzi? Czy że dla siebie mają wystarczającą ilość jedzenia? Zatem albo słyszymy wyznanie niemocy, albo deklarację egoizmu

Między odpowiedzią uczniów a słowem Jezusa brakuje jakiegokolwiek apelu, wezwania, ponaglenia. Tak jakby w ogóle nie potrzebował ich obecności. Dlaczego zatem Jezus niepokoi uczniów losem chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych?        

         Bez tych siedmiu chlebów Chrystus nie mógłby nakarmić tłumu.