2011-03-23 środa, II Tydzień Wielkiego Postu

opublikowane: 19 mar 2011, 10:00 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 23 mar 2011, 01:24 ]
Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: "Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: "Czego pragniesz?" Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich , który Ja mam pić?" Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".
Mt 20, 17-28

Mówiłeś im o Twoim cierpieniu.
Mówiłeś o Twojej śmierci.
Ale Twoi uczniowie jakby nie słyszeli.
W głowie im były tylko zaszczyty. Twój los ich nie obchodził...
Jak to musiało Cię boleć, Panie.
A moje postępowanie? Jakże czasami podobne.
Wybacz mi, proszę, moją małostkowość, pychę i zazdrość.
Jezu, obdarz mnie Twoim Duchem, napełnij me serce Twoja Boska Obecnością.
Werka