2011-04-08 piątek, IV Tydzień Wielkiego Postu

opublikowane: 2 kwi 2011, 13:31 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 8 kwi 2011, 00:32 ]
Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.
J 7, 1-2
20
25-30

Mamy tyle powodów, żeby w Niego nie wierzyć, żeby Jemu nie wierzyć. Głos naszego życia, obiegowe opinie na Jego temat. Ba, nawet świadectwo Pisma. Wszystko to wydaje się wołać, aby nie pokładać nadziei w Nim. To wszystko runie kiedy nadejdzie Jego godzina. Godzina Jezusa.
Gertruda