2011-04-16 sobota, V Tydzień Wielkiego Postu

opublikowane: 9 kwi 2011, 13:20 przez Redakcja JotJotZet
Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: "Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród" . Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: "Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród". Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: "Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?" Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.
J 11, 45 - 57

"Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonal, uwierzylo w Niego." (...)
"Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków?"

W tym wstrząsającym fragmencie święty Jan ukazuje jak w soczewce dwie skrajne postawy, jakie rodzą u ludzi slowa i czyny Jezusa: u jednych skutkują wiarą i pragnieniem przylgniecia do Niego, u innych - ślepą
nienawiścią, odrzuceniem i wyrokiem śmierci.

Wszechmocny Bóg naprawdę pozwala nam sądzić o Sobie: oddaje się naszym zmysłom, rozumowi i zdolności wnioskowania.

W różnych sytuacjach życia staje przede mną i pozwala mi decydować o moim stosunku do Siebie. Porusza wtedy głęboko moje serce, nie pozostawia miejsca na obojętność.

Kim jest dla mnie Jezus, który w każdym sakramencie wskrzesza mnie do życia, jak Łazarza?

WW