2011-04-18 Wielki Poniedziałek

opublikowane: 9 kwi 2011, 13:26 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 18 kwi 2011, 11:02 ]
Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: "Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?" Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: "Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie". Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.
J 12, 1-11

Czy jestem Łazarzem, którego Bóg wskrzesił z martwoty serca, umysłu, woli?

Czy pragnę jak Łazarz i jego siostry w pełni uczestniczyć z Panem w uczcie, na której On zapowiada swoje rychłe odejście?

Czy może jak Judasz, w którym już się tli zdrada, zarzucać nawróconemu człowiekowi (to Marta) gest uwielbienia Tego, który przebaczył? Ile jest w nas Marii a ile jeszcze z Judasza?

Ewa